Początek maja to czas, gdy do miasta przylatują jerzyki - niewielkie wędrowne ptaki, będące w Polsce pod ochroną. Niestety w związku z rozwojem nowoczesnego budownictwa ptakom tym zaczyna brakować miejsc do gniazdowania.

Tymczasem jerzyki są bardzo pożyteczne. Statystyczny przedstawiciel tego gatunku każdego dnia przelatuje co najmniej tysiąc kilometrów i zjada przy tym nawet do tysiąca komarów, much i meszek. Jerzyki w mieście likwidują dokuczliwe owady i czynią to w najbardziej ekologiczny i ekonomiczny sposób. Nie wymagają dokarmiania zimą, nie brudzą elewacji ani swojego otoczenia. Gnieżdżą się przede wszystkim w szczelinach elewacji i stropodachach.

Ale miejskie budynki na swoje siedliska wybiera również wiele innych gatunków ptaków, które są objęte ochroną (m.in. wróble, mazurki, kawki, pustułki, sikory, oknówki). Część z nich zasiedla strychy, stropodachy i różnego rodzaju nisze, inne zakładają gniazda w niewielkich szczelinach i otworach.

Aby zapobiec niszczeniu miejsc lęgowych, miasto przygotowało kompendium, w którym przypomina o zasadach prowadzenia prac remontowych i termomodernizacyjnych w budynkach mieszkalnych w kontekście zbliżającego się przylotu jerzyków i okresu zakładania gniazd w dotychczasowych miejscach rozrodu ptaków.

Zróżnicowany czas przystępowania do lęgów oznacza, że ptaki mogą gnieździć się w budynkach cały rok. Biorąc pod uwagę typ i stan budynku (występowanie szczelin, otworów, wnęk itp.) inwestor może sam stwierdzić, czy potencjalnie mogą gniazdować w nim ptaki. Każdy, kto ma wątpliwości, powinien zwrócić się do ornitologa, który ustali miejsca zasiedlone przez dany gatunek.

WIĘCEJ